|
Miło że tu jesteś - strona 32 mniej<< >>więcejPrzesłuchanie Eskimosa: - Co pan robił w nocy z września na kwietnia?
Idzie pies przez pustynię i myśli: - Jeśli to drzewo też okaże się fatamorganą, to chyba mi pęcherz pęknie.
Miał facet papugę, która bardzo lubiła pogadać sobie przez telefon, a że rachunki był coraz wyższe zagroził papudze, że jeśli jeszcze raz gdziekolwiek zadzwoni to ją przybije do ściany na tydzień. Papuga długo opierała się pokusie, lecz po trzech dniach nie wytrzymała i zadzwoniła. Przyszedł rachunek za telefon i facet chwycił za młotek, gwoździe i papugę przybił do ściany. Wisi tak biedna papuga i patrzy, a tu obok niej wisi ktoś jeszcze - też przybity. Papuga się go pyta: - Jak się nazywasz? - Jezus - opowiada tamten. - A długo tak wisisz? No, ze tysiące lat. Na co papuga: - To gdzieś ty chłopie dzwonił???
- Byłem w zoo - mówi kolega do Jasia. - Naprawdę? A ile lat? - pyta Jaś.
Trójka dzieci z pierwszej klasy stoi przed ostatnią szansę aby otrzymać promocję do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor: - Jasio, przeliteruj słowo TATA. - T-A-T-A. - Świetnie! Zdałeś! -A teraz Monika, przeliteruj słowo MAMA. - M-A-M-A. - Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy. - A teraz ty Ahmed. Przeliteruj proszę... DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W ŚWIETLE POLSKICH PRAW KONSTYTUCYJNYCH...
Matka krzyczy na córkę: - Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero lat. Ja w twoim wieku... - Wiem, wiem. - przerywa córka - Siedziałaś stale w domu... bo ja miałam pięć miesięcy...
Sytuacja Francji była w trudnej sytuacji.
Przychodzi baba do lekarza: - Panie doktorze, bardzo boli mnie brzuch! - A co pani jadła? - Puszkę śledzi. - Czy były świeże? - Nie wiem, nie otwierałam!
Chłopak pyta blondynkę: - Idziemy do kina, czy do mnie? - W kinie już byłam...
Dawniej wszystkie prace na roli wykonywano ręcznie za pomocą wołów.
Siarka występuje na zapałkach.
dziś rano lech kaczyński ogłosił plqan pod kryptonimem AKCJA WISŁA. akcja ma polegać na pogłębianiu dna i trzymaniu się koryta diablo');
Sędzia do oskarżonego o maltretowanie żony: - Dlaczego oskarżony bije swoją żonę? - Bo wszędzie opowiada, że się nad nią znęcam.
Nowa amerykańska rakieta była testowana na poligonie w Polsce. Niestety, zboczyła z kierunku i spadła gdzieś w górach. Ekipa ratownicza wysłała samolot, a potem helikopter, żeby znaleźć zagubiony pocisk. Amerykańscy wojskowi wysiadają ze śmigłowca w miejscu przypuszczalnego upadku rakiety. Widzą bacę siedzącego na kamieniu i palącego fajkę jeden z żołnierzy pyta: - Baco, a nie widzieliście gdzieś tutaj przelatującego takiego ognistego kija? - Ni, nie widziołem... Wojskowi zbierają się do odejścia, a baca dodaje: - Ale wicie, panocku, tutej coś ciekawego musi się dzioć. Najsampierw przelecioł BGM- Tomahawk Criuse Missile i spadł za tamoj górkom. Potem przelecioł F-E Strike Eagle. Teroz wy wylądowaliście HS- Seahawk... ale ognisty kij...? Niii..... nie widziołem...
Przychodzi Indianin do wodza i mówi: - Nasz kolega umiera! - To połóżcie mu ogórki na oczach. Dzień drugi: - Wodzu, on czuje się coraz gorzej... - To połóżcie mu pomidora na oczy. Dzień trzeci: - Wodzu, on jest w stanie krytycznym! - To połóżcie mu jajka na oczy. Dzień czwarty: - Wodzu, on umarł. - A położyliście mu na oczach jajka? - Nie, bo sięgnęły tylko do pępka. Kotka');
przychodzi kura ze wsi do miasta.jdzie po ulicy i widzi kurczaki na rożnie , i myśli : "no w mieście to solarium , opalanko ... a na wsi tylko jajka znosić..." kamila');
Pewien profesor oblewał zawsze tych, co nie chodzili na wykłady. Wchodzi jeden student, profesor mówi, że go nie widział na wykładach i stawia mu pałę, ale sprytny student powiedział, że na wykłady chodzi, tyle, że zawsze siedział za filarem. Dostał . Kilku następnych studentów powiedziało to samo, dostając . W końcu jednak profesor się zdenerwował i na drzwiach wywiesił: "Wszystkie filary są już zajęte"
Wchodzi pułkownik i widzi majora pochylonego nad papierzyskami. - Co piszecie majorze? - Dysertację? odpowiada zrywając się z krzesła major. - Acha! Interesujące. A na jaki temat? - Obieg wody w pisuarze. - Jakoś tak mało ciekawie brzmi. - A jak pan pułkownik by zaproponował? - Na przykład? Możliwości transportu dwuwodorotlenku w naczyniach o powierzchni słabo perforowanej? - Świetny tytuł panie pułkowniku ! - krzyczy uradowany major. - Tak zatytułuję tę rozprawę. Dziękuję za radę. Po wyjściu pułkownika major biegnie na piętro niżej do swojego przyjaciela kapitana, żeby pochwalić się nowymi ustaleniami i zastaje go tez coś piszącego. - Cześć co piszesz?? pyta. - Dysertację. - Ooo!! Na jaki temat? - Możliwość zastąpienia instrumentów muzycznych w kościele garnizonowym walorami głosowymi duchowieństwa. - Widzę, że odwiedził cię pułkownik? domyśla się major. - Tak, poradził mi zmienić tytuł mojej rozprawy naukowej. - A jak ten tytuł brzmiał wcześniej? - Po cholerę kapelanowi akordeon Sylwusia');
|